niedziela, 20 listopada 2011

sobotni minimalizm

Zapewne nie tylko ja mam takich znajomych, którzy dzwonią i informują, że za 20 minut wychodzimy gdzieś. Siedząc sobie spokojnie w sobotni wieczór w domu, w ciuchach niezbyt wyjściowych, bez jakiegokolwiek makijażu, o ułożonych włosach nie wspomnę wpadłabym w panikę ale sytuację ratuje mój minimalistyczny,  błyskawiczny zestaw do szybkiego ogarnięcia się. O czym mówię? Oto on:
  


W skład zestawu wchodzą:

1. Baza pod makijaż Kobo - jestem z niej bardzo zadowolona. Przedłuża trwałość makijażu, nie uczula mnie, nie wyskakują żadne niespodzianki.
2. Podkład Rimmel Match Perfection soft beige - dla mnie super. Pozbyłam się tylko z niego tego zabezpieczającego wieczka w środku bo zawsze mi gdzieś upadało w łazience.
3. Puder Rimmel Match Perfection soft beige - nie daje efektu płaskiego matu, buzia wygląda świeżo.
4. Tusz do rzęs Oriflame very me - fajna, ale znam lepsze ;-)
5. Serum do suchych końcówek Avon - wystarczy jedna kropla na całe włosy. Nie wcieram tylko w końcówki tylko przeczesuję całe włosy - ładnie je wygładza i super pachnie. taka alternatywa dla biosilku który mi się znudził.

Dzięki temu zestawowi niespodziewane wyjście nie powoduje ataku paniki ;-)

poniedziałek, 14 listopada 2011

"Starość nie chroni nas przed miłością, ale miłość chroni nas przed starością."

A jak Wasze miłosne życie? Moje kwitnie.

Prawie cały dzień spędziłam na projektowaniu sieci w mojej wyimaginowanej osadzie! ;) Teraz czas na zasłużony relaks. Nie ma chyba osoby na świecie, która nie znałaby Coco Chanel. Gdy szukałam w empiku jakiś czas temu prezentu dla koleżanki, natknęłam się na książkę "Coco" Cristiny Sanchez-Andrade. Ucieszyłam się, bo jest to pocket-book czyli format który do prawie każdej torebki się zmieści, nie widać jej zbytnio na nudnych wykładach i cena też jest przyjemna dla portfela. Wcześniej już byłam w posiadaniu filmu z Audrey Tautou który baaardzo mi się spodobał. Polecam Wam zarówno książkę (jest to bardziej opowieść ponieważ dialogów jest mało, wciąga jednakże lekkim piórem i stylem) jak i film. Czeka mnie dzisiaj także maseczka lawendowa relaksująco-łagodząca (dostępna w sieci Natura - ja poluję na promocje i chwytam kilka saszetek) oraz kubek gorącej herbaty z cytryną i miodem.

serialowe perełki

Witajcie!
Nie jestem jakąś maniaczką seriali, ale mam kilka swoich perełek bieżących oraz tych, do których chętnie wracam od kilku lat. Oto one:

Kochane kłopoty ("Gilmore girls"). Jest to niezwykle ciepły serial, o życiu matki i córki. Bardzo go lubię za wzruszające momenty (i słynną the lalala song) i dowcipne dialogi. Muszę się przyznać, że nie rozumiałam wszystkich na początku (zwłaszcza nawiązujących do różnych postaci czy innych filmów) i musiałam nieco poczytać aby zrozumieć ale świadczy to tylko o tym, że serial nie jest głupawy ;) Uwielbiam go i za pierwszą prawdziwą wypłatę (póki co jako studentka dzienna sobie dorabiam ale o tym w kolejnych postach) sprezentuję sobie wszystkie serie w prześlicznym box'ie. Jest to serial, który wzrusza i rozśmiesza - mój najulubieńszy ;)

Przyjaciele. Tego serialu chyba nie muszę nikomu przedstawiać? Też do niego chętnie wracam ;-)


Uwielbiam seriale medyczne a ten jest moim ulubionym (mam jednak większy sentyment do Ostrego dyżuru). Oczarowana jestem początkiem serialu (piosenka świetna i pomysł na ukazanie chirurga oraz kobiety - kroplówka vs martini, sznurowanie fartucha vs sukienki no genialne!) i tymi mądrościami wygłaszanymi na samym początku. Płakałam na tym serialu nie raz i nie dwa ;)

Teoria wielkiego podrywu. Kolejny genialny serial. Zabawny, z charakterystycznymi postaciami. Nie jest to serial do wzruszania się (przynajmniej dla mnie) ale na poprawę humoru? Najlepszy!

Króluje jednak u mnie Plotkara ;) Uwielbiam ten serial za modę, emocje związane zwłaszcza z Blair & Chuckiem, za pokazanie jak ludzie potrafią być podli i interesowni. Najbardziej podobały mi się szkolne zagrywki Blair z pozostałymi dziewczynami ;) Sądziłam, że to Serena będzie główną postacią serialu ale (na szczęście?) tak nie jest.

A Wy? Macie jakieś swoje ulubione seriale? Ja osobiście za polskimi nie przepadam, są moim zdaniem wszystkie robione tak samo i aktorzy cały czas ci sami się przewijają przez tv.

Wszystkie umieszczone zdjęcia pochodzą ze strony: weheartit.com

niedziela, 13 listopada 2011

re-start!

Ile razy sobie obiecywałyście poprawę po schrzanionej sprawie? Ile razy twierdziłyście, że teraz to już ostatni raz? Ile razy miałyście silną potrzebę zacząć wszystko od nowa? Ja taką wewnętrzną potrzebę posiadam. Właśnie teraz, właśnie dziś. Czuję, że ślepy los steruje moim życiem. Biorę je takim, jakie jest. Pora to zmienić! Życie należy sobie ulepszać. No, to ja zaczynam swoje życie od nowa ;-) Zaczęłam w sumie od sprzątania pokoju, jak kolegi babcia mówi "jak masz w pokoju, tak masz w życiu" i wzięłam sobie do serca to stwierdzenie - czas na porządki w moim życiu.